Ilu przyjaciół potrzebuje człowiek
Robin Dunbar
Premiera 25 listopada 2010
Dlaczego mężczyźni rozmawiają, a kobiety plotkują?
Dlaczego należy być podejrzliwym wobec kogoś kto ma ponad 150 znajomych na Facebooku?
Kiedy dobrze jest być wysokim i dlaczego monogamia to ciężki orzech do zgryzienia?
Dlaczego Szekspir naprawdę był geniuszem?
Na tropie zagadek ewolucji
Pozwól, że zaproszę cię do wspólnego zgłębienia kwestii takich jak ta, ilu masz przyjaciół, czy masz mózg swego ojca czy matki, czy poranne mdłości mogą być dla ciebie korzystne (a przynajmniej dla twojego dziecka), dlaczego zwycięstwo Baracka Obamy w kampanii prezydenckiej w 2008 roku było z góry przesądzone, co ma wspólnego gaelicki z żywicą olibanową, Po drodze zastanowimy się także nad rolą religii w ewolucji człowieka, faktem, że większość z nas ma nieoczekiwanie sławnych przodków, oraz nad tym, dlaczego mężczyźni i kobiety nigdy nie dogadają się w sprawie kolorów.
Przedstawię to wszystko w kategoriach ewolucji i wielkich odkryć Darwina, czymś, co skłania do zastanowienia nad samymi podstawami nauki. Ale zacznijmy od samej istoty tego, co czyni nas ludźmi... od naszych wielkich mózgów.
(Fragment wstępu)
Ekscytująca podróż w świat ewolucji, naukowych odkryć i psychologii .W przystępnie i atrakcyjnie napisanej książce znany antropolog opowiada m.in. o tym, ilu maksymalnie przyjaciół możemy zdobyć w ciągu naszego życia, o tym, jak poznać, czy „odziedziczyliśmy” mózg po matce, czy po ojcu, o tym, dlaczego Szekspir był geniuszem, a nawet odpowiada na pytanie: dlaczego się śmiejemy.
Dunbar mówi o rzeczach czasem dla nas całkiem zaskakujących: wykazuje na przykład, że praktycznie każdy z nas ma sławnych przodków, analizuje rolę religii w ewolucji człowieka i próbuje wytłumaczyć, dlaczego mężczyźni i kobiety inaczej postrzegają barwy. Przekonuje także, że czasem lepiej na stanowisku wymagającym wysokiego IQ zatrudnić pracownika o... niezłej muskulaturze.
Robin Ian MacDonald Dunbar (ur. w 1947 w Liverpoolu) – brytyjski antropolog i biolog. Najbardziej znany jest ze swojej Liczby Dunbara (150), którą mierzy się maksymalną liczbę ludzi, z którymi dana osoba jest w stanie utrzymać w miarę stabilne i regularne relacje. Badag zachewoluję zachowań społecznych, wydał miedzy innymi książki: Kłopoty z nauką ; Pchły plotki i ewolucja języka; Ludzka historia
„Dunbar to jeden z najbardziej oryginalnych myślicieli w dziedzinie ewolucji człowieka” Robert Foley brytyjski antropolog autor książki Zanim człowiek stał się człowiekiem
Ilość stron 334
Oprawa broszurowa +skrzydełka
Format C
ISBN 978-83-08-04536-7
Przekład Dominika Cieśla-Szymańska
Cena 29,90 zł
Liczba Dunbara
Wielka rewolucja społeczna ostatnich kilku lat nie polegała na doniosłym wydarzeniu polityczny, a raczej na przedefiniowaniu świata społecznego przez serwisy społecznościowe takie jak Facebook, MySpace czy Bebo. Darwin i jego współcześni nawet w najbardziej szalonych wizjach nie byliby w stanie wyobrazić sobie niczego podobnego. W ich czasach dla nielicznych uprzywilejowanych, takich jak sam Darwin, geograficzny zasięg znajomości prawdopodobnie zwiększył się bardzo dzięki nowince, jaką była tania poczta, umożliwiająca obfitą korespondencję. Ale ogólnie rzecz biorąc, przestrzeń społeczna ograniczała się w dużym stopniu do ludzi spotykanych osobiście. Współcześnie serwisy społecznościowe wydają się przełamywać bariery czasu i odległości wyznaczające granice świata społecznego w czasach Darwina.
Jednym z osobliwych produktów ubocznych rewolucji technologicznej jest rodzaj niezdrowej rywalizacji, dotyczącej liczby znajomych, jakich mamy na swoim profilu. W niektórych przypadkach deklaracje te są, łagodnie mówiąc, przesadzone, kiedy liczby zarejestrowanych znajomych sięgają dziesiątek tysięcy. Jednakże nawet pobieżne spojrzenie na ten dziwny elektroniczny światek natychmiast ujawnia dwie rzeczy. Po pierwsze, rozkład liczby znajomych jest mocno odchylony: większość ludzi ma na swojej liście dość przeciętną liczbę „znajomych”, a tylko nieliczni ponad dwustu. Po drugie, jest jeszcze kwestia tego, kto tak naprawdę liczy się jako znajomy. Ci, którzy mają ich bardzo dużo — to znaczy więcej niż dwustu — nieuchronnie będą wiedzieć bardzo niewiele albo wręcz nic o większości osób na swojej liście. (…)
Przy całym entuzjazmie dla cudów ludzkiej kultury czasami pomijamy to, jak duża część zachowań ludzi wynika z naszej ewolucji biologicznej. Umysł ludzki to z pewnością jeden z cudów świata przyrody, ale czasem wydaje się tak pospolity i ograniczony, że trudno jest dostrzec różnice między nami a innymi naczelnymi. Mieszkamy w ogromnych konurbacjach o dziesiątkach milionów mieszkańców, będących efektem naszej kulturowej elastyczności, jeśli można mówić o czymś takim. W wioskach mieszkamy zaledwie od dziesięciu tysięcy lat, a w miastach rozmiarów Bombaju lub Rio de Janeiro tylko co najwyżej od stulecia. Są to niedawne wynalazki, efekt ludzkiej zdolności radzenia sobie z rzeczywistością. Jednak zarazem nasz świat społeczny jest wciąż tym, czym był wieleset tysięcy lat temu. Liczba ludzi, których znamy osobiście, którym ufamy, z którymi czujemy jakąś emocjonalną bliskość, wynosi nie więcej niż 150, i jest to tak zwana liczba Dunbara. Jest równa 150, od kiedy staliśmy się gatunkiem. A dlatego właśnie tyle, że nasz umysł nie jest w stanie jej powiększyć. Jesteśmy wytworem naszej historii ewolucyjnej w takim samym stopniu jak każdy inny gatunek.(…)
Wielkość niemal wszystkich zbiorowisk typu czy klany waha się w tych społeczeństwach między 100 a 230, co mieści się w zakresie spodziewanej wariacji statystycznej, gdy przewiduje się 150. Niewielkie rozmiary tymczasowych obozowisk oraz zbiorowisk plemiennych nie mieszczą się natomiast w tych granicach statystycznych.
Ale co ze społeczeństwami bardziej rozwiniętymi technologicznie? Czy cokolwiek sugeruje, że liczba 150 może określać istotną jednostkę społeczną? Odpowiedź brzmi: tak. Jeśli się rozejrzeć, grupy tej wielkości pojawiają się wszędzie. Razem z moim kolegą Russellem Hillem poprosiliśmy pewną grupę ludzi, aby zrobili listę osób, do których wysłali kartki na święta. Wysyłano przeciętnie 68 kartek do gospodarstw domowych liczących łącznie około 150 członków. (…)
Ta sama liczba pojawia się w biznesie. Zgodnie z niepisaną zasadą powszechnie przyjmowaną w teorii organizacji biznesu, organizacje liczące poniżej 150 osób działają lepiej na zasadzie kontaktów bezpośrednich, ale kiedy się rozrastają, potrzebują formalnej hierarchii, by nadal sprawnie funkcjonować. Socjolodzy już od lat 50. wiedzą, że krytyczny jest próg pomiędzy 150 a 200 pracownikami, i że większe firmy cierpią na skutek nadmiernej liczby nieobecności i zwolnień chorobowych(…)
Planiści wojskowi najwyraźniej doszli do tej samej niepisanej zasady. Na przykład w większości nowoczesnych armii najmniejszą niezależną jednostką jest kompania, która składa się zazwyczaj z trzech plutonów bojowych – liczących od trzydziestu do czterdziestu żołnierzy – co łącznie z dowództwem oraz jednostkami pomocniczymi daje około 130–150 osób. Nawet podstawowa jednostka bojowa armii rzymskiej z okresu Republiki (manipuł, albo podwójna centuria) była podobnych rozmiarów, liczyła bowiem około 130 ludzi.
Wielkość społeczności akademickich równie bywa ograniczona w podobny sposób. W badaniu obejmującym dwanaście dziedzin nauki, zarówno z zakresu nauk przyrodniczych, jak i społecznych, Tony Becher z wydziału edukacji uniwersytetu w Sussex stwierdził, że liczba naukowców, na których pojedynczy człowiek jest w stanie zwrócić uwagę, mieści się pomiędzy 100 a 200. Kiedy jakaś dziedzina zaczyna wykraczać poza tę liczbę, zaczyna się powoli dzielić na dwie lub więcej subdyscyplin(…)
Liczbę Dunbara można zdefiniować na przykład tak: jest to taka grupa ludzi, że jeśli napotkasz kogoś z nich w poczekalni dla przesiadających się pasażerów o trzeciej nad ranem na lotnisku w Hong Kongu, będziesz mógł bez zakłopotania do niego podejść i powiedzieć: „Cześć! Kopę lat! Co u ciebie?” Taka osoba byłaby wręcz nieco urażona, gdybyś tego nie zrobił. Nie musiałbyś się przedstawiać, ponieważ ten ktoś wiedziałby, jakie miejsce zajmujesz w jego świecie społecznym, a ty wiedziałbyś, jakie miejsce on zajmuje w twoim. A gdyby przyszło co do czego, najprawdopodobniej zgodziłby się pożyczyć ci piątaka, gdybyś o to poprosił.
(Fragment książki)
Żródło: www.wydawnictwoliterackie.pl







































